Dostałam ostatnio zamówienie na wykonanie zaproszeń dla małej Maryśki, która kończy roczek.
Zaproszeń jest dokładnie 21 :)
Byłam bardzo zła, ponieważ moja drukarka odmówiła mi posłuszeństwa - prawdopodobnie zatkała się głowica drukująca i nie puszcza mi koloru różowego i niebieskiego... I nie mogłam wydrukować kolorowych obrazków, ponieważ wychodziły całkiem inne kolory niż chciałam i do tego jeszcze paski...
Nie miałam też promarkerów, nie dorobiłam się jeszcze takich :P no więc wymyśliłam, że wydrukują tylko kontury, kupiłam flamastry w Empiku i pokolorowałam obrazek. Nie byłam do końca zadowolona z efektu, ale poprawiłam kolorami jeszcze raz i wygląda to troszkę lepiej.
A Wy jak sądzicie? Może tak być, czy tandeta?
Ach, co się nerwów najadłam - muszę ją oddać do serwisu i ponoć mi ją udrożnią - ciekawe, hmmm...
Pozdrawiam Was serdecznie, u mnie właśnie jest jesienna burza :)