Jakiś czas temu dołączyłam do akcji charytatywnej dla chorego Marcinka i oddałam na aukcje dwie kartki.
Zostały one sprzedane, a ja mogłam dzięki temu dołożyć cegiełkę, aby pomóc Marcinkowi.
Otrzymałam taki oto certyfikat.
Nie wstawiam tego by się pochwalić, ale po to, aby inne osoby też wzięły w tej akcji udział. Duma i radość, która rozpiera moje serce nie ma granic :)
Głęboko wierzę w to, że uda się zebrać potrzebną kwotę, a Marcinek wrócił do zdrowia. Bardzo mocno trzymam za niego kciuki, życząc mu zdrówka, a jego rodzicom mnóstwa siły i wytrwałości oraz pogody ducha - bo gdy rodzice są silni, to dziecko też ma w sobie siłę. Będzie dobrze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uśmiecham się do każdego komentarza - są bezcenne - dziękuję :)